TRENDY W MEDYCYNIE

Czy pandemia zrewolucjonizuje systemy ochrony zdrowia? Sztuczna inteligencja ma już gotowe rozwiązania.

Wiemy już, że w starciu z COVID-19 najmniejsze szanse mają organizmy osłabione tak zwanymi chorobami współistniejącymi. A najlepszym sposobem, by nie dopuścić do ich rozwoju są regularna kontrola zdrowia i profilaktyka. Niestety, w Polsce badania kontrolne to wciąż często ignorowane, niedoceniane bądź po prostu nierozumiane narzędzie w walce o własne zdrowie. Ten stan rzeczy może jednak ulec zmianie za sprawą laboratoryjnych, kompleksowych paneli profilaktycznych wykorzystującym technologię sztucznej inteligencji. Dzięki nim jedna, szybka wizyta w punkcie pobrań krwi wystarcza do wygenerowania obszernego raportu o stanie zdrowia, wyjaśniającego wyniki kilkudziesięciu badań i precyzyjnie wskazującego konieczność dalszych działań prozdrowotnych.

Choroby układu krążenia i nowotwory łączy nie tylko fakt, że są najczęstszą przyczyną zgonów w Polsce. W obu przypadkach mamy bowiem do czynienia także ze chorobami, których zaistnienie można z reguły wykryć na wczesnym etapie rozwoju – zdecydowanie zwiększając tym samym szanse wyleczenia. Podobna prawidłowość dotyczy wielu powszechnych w polskim społeczeństwie schorzeń i nieprawidłowości, które choć bezpośrednio nie są śmiertelne, to również prowadzą do dalszych komplikacji i osłabienia organizmu – można tu wymienić chociażby podwyższony cholesterol, schorzenia tarczycy czy niedobór witaminy D.

Niestety, dane GUS zawarte w raporcie „Zdrowie i ochrona zdrowia w 2016 roku” wskazują, że jedynie 46% respondentów wykonało w ciągu roku przyjemniej jedno z podstawowych badań laboratoryjnych w ambulatoryjnej opiece zdrowotnej. Co więcej, z badań takich skorzystało jedynie 23% osób, które określiły stan swojego zdrowia jako dobry. Jednocześnie, według aktualnych zaleceń lekarzy, kontrolne badania zdrowia powinny być wykonywane co 2-3 lata przez osoby poniżej 45. roku życia, i co rok przez osoby powyżej 45. roku życia. Dlaczego więc Polacy się nie badają?

Zabiegani – niezorientowani – niezdiagnozowani

Przede wszystkim chodzi o brak czasu i brak świadomości tego, jak ważna jest kontrola zdrowia i profilaktyka – wyjaśnia Marek Wrona z firmy IMS. – To powoduje, że ludzie badają się tylko wtedy, gdy każe im lekarz lub gdy już są chorzy. Ale ważny jest też jeszcze jeden element – brak zrozumienia wyników. Standardowe badania laboratoryjne to dla przeciętnego Kowalskiego zbiór często niezrozumiałych nazw i danych. Żeby je odszyfrować, musi z reguły poświęcić dużo czasu na wizyty u kolejnych specjalistów, którzy mu te informacje wyjaśnią i pomogą przekuć na konkretne działania prozdrowotne. 

Tu docieramy jednak do kolejnego problematycznego punktu: możliwości polskiej służby zdrowia. System, który już przed pandemią był niewydolny i kojarzył się często z nawet kilkuletnimi terminami oczekiwania na wizyty, po uderzeniu COVID-19 czeka prawdopodobnie pogłębienie już istniejących i wciąż nawarstwiających się problemów. Logiczne wydaje się więc, że korzystanie z jego wsparcia warto ograniczać do niezbędnych sytuacji. W jaki sposób szybko i precyzyjnie je określić? Odpowiedź przynoszą właśnie kompleksowe panele profilaktyczne wykorzystujące technologię sztucznej inteligencji.

Z probówki, przez algorytm, do raportu

Badania laboratoryjne to kopalnia pewnej, naukowo udowodnionej wiedzy medycznej o stanie ludzkiego zdrowia. Z technicznego punktu widzenia to zaś konkretny zbiór danych, których szczegółową analizę przeprowadza z reguły lekarz, opierając się na swojej aktualnej wiedzy i doświadczeniu. Gdy jednak analizę przeprowadza algorytm sztucznej inteligencji, pojawiają się nowe możliwości. – Można w pewnym uproszczeniu powiedzieć, że dzięki algorytmowi wyniki pacjenta są analizowane w oparciu o bazę wiedzy bardzo wielu lekarzy – wyjaśnia Marek Wrona. – Takie bazy, stale rozbudowywane, zawierają tysiące szczegółowo opisanych przypadków chorób i schorzeń różnych pacjentów. Dzięki temu, stosując m.in. reguły biostatystyki, można dla każdego pacjenta określać prawdopodobieństwo istnienia chorób i schorzeń, bądź ryzyko ich wystąpienia w przyszłości.

Oprócz umożliwienia bardzo szerokiej analizy danych, technologia sztucznej inteligencji ma jeszcze jedną niezwykle istotną zaletę: pozwala w czytelny i zrozumiały sposób prezentować wyniki tych analiz. W przypadku kompleksowych paneli profilaktycznych stworzonych przez firmę Blueberry Diagnostics przyjmują one formę obszernego raportu. W jego skład, oprócz prezentacji wyników nawet 82 badań laboratoryjnych, wchodzą części z ich analizami, podzielonymi według kilkunastu kluczowych funkcji i obszarów organizmu, takich jak układ sercowo-naczyniowy, gospodarka węglowodanowa czy funkcje wątroby i nerek. I co najważniejsze, przy każdym z nich algorytm wskazuje ryzyko wystąpienia nieprawidłowości, wiążąc je z rekomendacją ewentualnych dalszych działań – od braku takiej od braku takiej konieczności, po zdecydowaną sugestię udania się do lekarza wybranej specjalności, który zdiagnozuje problem.

Czas na Pacjenta 2.0

Jak wobec tego mogłaby wyglądać kontrola zdrowia i profilaktyka, gdyby po „rewolucji COVID-19” udało się przeprowadzić „rewolucję sztucznej inteligencji w diagnostyce”? Przeciętny pacjent oddawałby w punkcie pobrań materiał do badań i wypełniał zlecenie badania, a następnie w ciągu kilku dni otrzymywał raport o stanie swojego zdrowia. W razie potrzeby, na jego podstawie umawiałby się już konkretnie z wybranymi lekarzami specjalistami. Na ewentualną wizytę stawiałby się przygotowany, z kompletem wyników laboratoryjnych, a nawet wypełnionym wywiadem, którego szablon stanowi część raportów tworzonych przez Blueberry Diagnotics. Na podstawie tych elementów, lekarz internista bądź specjalista przystępowałby do dalszych działań diagnostycznych.

Brzmi atrakcyjnie? Niewątpliwie. Jak zaś wygląda w praktyce? Z pierwszych doświadczeń związanych z wprowadzeniem przez firmę IMS na polski rynek paneli Blueberry Diagnostics wynika, że zalety takich paneli doceniają zarówno przeciętni pacjenci, którzy mogą lepiej i sprawniej kontrolować stan swojego zdrowia, jak i lekarze, którzy w swoich gabinetach mogą przyjmować bardziej świadomych i przygotowanych do dalszej diagnostyki pacjentów. – Nie mamy wątpliwości, że takie rozwiązania to przyszłość medycyny i służby zdrowia. Sztuczna inteligencja daje lekarzom ogromne możliwości, stając się w ich rękach narzędziem, które będzie pomagało skuteczniej ratować ludzkie zdrowie i życie. Pandemia COVID-19 pokazuje, że musimy szukać nowych technik, pozwalających społeczeństwom podnosić skuteczność systemów opieki zdrowotnej. Konieczne są tu rewolucyjne rozwiązania, a panele profilaktyczne oparte na sztucznej inteligencji są z pewnością jednym z nich – podsumowuje Marek Wrona.